Przychodzi baba do lekarza..., tak w zamierzchłych czasach zaczynały się kawały różnego sortu. Moda na takie żarty dawno przeminęła, ale z powiedzonka można skorzystać przy okazji rozmowy o kobiecym zdrowiu.

 I pierwsze co trzeba głośno powiedzieć albo napisać wielkimi literami: Baba do lekarza niestety przychodzi zbyt rzadko i na dodatek trzeba ją tam wołami zaciągać. 

Świadomość społeczna wydaje się być coraz większa, głośno mówi się o tym, że podstawą naszego dobrostanu i zdrowia jest profilaktyka, a tymczasem na pytanie o cytologię ogromna większość pań w różnym wieku spuszcza wzrok. Zapytane kiedy ostatnio wykonały to, co warto podkreślić, nieinwazyjne badanie, najczęściej padają odpowiedzi w rodzaju:

– Ja? Nooo… Hmmm… nie pamiętam.

Drogie Panie, chciałoby się powiedzieć, nie róbcie sobie tego! Tak jak dbamy o paznokcie, włosy i wagę, tak samo zadbajmy o nasze wnętrze. Dajmy się ukłuć raz w roku, niewinna morfologia może naprawdę dużo powiedzieć o stanie naszego zdrowia. Pamiętajmy o wspomnianej cytologii- ona potrafi wykryć nowotwory w ich bardzo wczesnej fazie, wtedy kiedy medycyna może sobie z nimi poradzić. 

Nie zaniedbujmy usg. i mammografii, bo zasługujemy na nasze piersi. 

Poświęcajmy chwilę swojemu ciśnieniu tętniczemu i układowi krążenia, i to bez względu na perypetie sercowe.

Bądźmy świadome swojej cielesności, zagrożeń, które zmieniają się wraz z upływającym czasem, a nasze ciała odpłacą nam z nawiązką.

Zmieńmy stare powiedzonko na całkiem nowe: chodzą baby do lekarza kiedy trzeba…